Spotkałeś muzykę – spotkałeś piękno i mądrość
![]() |
| fot. archiwum prywatne |
Spotkałeś muzykę? To znaczy: spotkałeś piękno i mądrość
Muzyka towarzyszy mi od dziecka, to korzenie rodzinne. Tata grał na akordeonie i organach, a pradziadek był organmistrzem. Moim pierwszym instrumentem była gitara, ale muzyka organowa była równoległą fascynacją.W moim przypadku zaczęło się od oszczędzania pieniędzy na prosty syntezator. Później był trudny debiut, bo od razu w XIV-wiecznym kościele i przy zabytkowych organach. Preludium do pracy jako organista było prowadzenie scholi parafialnej. Wszystko zrodziło się z pasji, dopiero później studiowałem na Wydziale Muzykologicznym w Instytucie Kultury Chrześcijańskiej.
Kiedy pewnego dnia usłyszałem organowego wirtuoza – zapytałem mojego profesora: "Ile czasu trzeba ćwiczyć, żeby tak grać?", profesor odrzekł: "całe życie...".



Komentarze
Prześlij komentarz